......
Ciężkie to życie bardzo często daje po dupie w momentach w których niekoniecznie się myśli że będzie przejebane(sorry za słownictwo ale nie umiem inaczej). Niestety tak już jest skonstruowany ten świat. Zawsze myślałam że jak się da całego siebie drugiej osobie to ona to doceni. Nic badziej mylnego! Szkoda tylko że dało się znowu wykorzystać(no ale co zrobić to już czas przeszły). Problem tkwi w tym właśnie że oddałam całą siebie( to jest przenośnia oczywiście;))Czy jak już nie jesteś potrzebny to zawsze tak jest że miesza się taką osobę z błotem? Nie wiem co takiego zrobiłam ale myśle że właśnie ZA DUŻO zrobiłam i mam co chciałam. Tylko zawsze orientuje się za późno. Czy ktoś na tym świecie wie jak się nie dać wykorzystać a za razem mieć przyjaciół bo ja nie wiem chyba mnie nikt tego nie nauczył. Nie nauczyli mnie nawet tego moi NIBY PRZYJACIELE.Nauczył mnie rozpoznawania takiego uczucia jak - NAIWNOŚĆ. O tak to wiem napewno jak smakuje. Czuje się tragicznie, nie chce mi się rozpisywać o co chodzi- nie mam siły. Wiem tylko tyle że to koniec znajomości o której myślałam że przetrwa wiele lat, ale niestety do tego są potrzebne chęci dwóch osób. Pierszej uszło przy poznaniu NOWEGO PRZYJACIELA a drugiej niedawno pare chwil temu.....
PS.
Jeżeli ktoś przeczyta to, to chciałam tylko powiedzieć żeby pamiętał że w przyjaźni może i jest fascynacja drugą osobą, ale przyjaźń nie polega tylko na tym aby doczekać jej( fascynacji) końca.Trzeba ją zawsze pielęgnować!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz